UWAGA

Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o
prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. Nr 24, poz. 83), jakiekolwiek
korzystanie z treści oraz zdjęć tego bloga bez wiedzy właściciela jest
zabronione.


wtorek, 16 lipca 2013

Mama wraca do pracy cz.II czyli jak dajemy radę?

Pamiętam jak dzisiaj kiedy 2 maja przyszedł listonosz i wręczył list polecony. Spojrzałam na kopertę i wiedziałam co jest w środku :) tylko pytanie czy odpowiedź była negatywna czy pozytywna ku mojemu zdziwieniu treść okazała się pozytywna. List dotyczył dotacji na działalność gospodarczą. Z racji bardzo dużego zainteresowania i mnóstwo zgłoszeń mimo, iż jestem optymistką miałam mieszane myśli. Minęły ponad dwa miesiące i mogę powiedzieć, że mam swój własny biznes. Jestem dobrej myśli i mam nadzieje, że będę mogła dołożyć się do domowego budżetu :)


Dzisiaj w pracy byłam drugi dzień :) AŻ DRUGI! "Dziwnie" jakoś tak podrzucić dziecko do babci, pożegnać się i iść zarabiać pieniądze. Ostatnie tygodnie, dni Majunia zostawała dość często z babcią lub z P. z racji otwierania działalności więc powiedzmy, że troszkę się przyzwyczaiła bo do tej pory była ze mną 24h na dobę. Muszę powiedzieć, że dobrze nam idzie jeśli chodzi o zostawienie Kurki u babci i dziadka jak mówię, że wychodzę do pracy to wyciąga do mnie ręce ale jej tłumaczę, że pójdzie do kaczuszek, będzie się bawiła i po chwili już mi kiwa "papa" i jest uśmiechnięta :) Na razie chodzę na 5h do pracy i jak pisałam wyżej już kilka razy miałam dłuższą(kilka h) rozłąkę z córcią ale oczywiście z tyłu głowy kołaczą mi się myśli "co ona teraz robi", "ciekawe czy ładnie usnęła" czy "mam nadzieje, że ładnie zjadła obiad" :) ale cieszę się, że mój powrót do pracy przypadł na ten moment jej życia. To ja znalazłam jej pierwsze ząbki, widziałam pierwsze kroczki, słyszałam pierwsze "mama" itp. wiem, że jeszcze dużo przed nami ale kiedyś musiałam wrócić na rynek pracy. Są oczywiście sprawy które JUŻ mi się nie podobają u babci ale mam nadzieje, że szybko je wyeliminujemy :) Wiem, że Maja zostaje pod dobrą opieką i nie muszę się martwić.

Post pisany "na kolanie" mam nadzieje, że w miare składnie :) Oczywiście nie mam teraz tyle czasu ile by się chciało doba jest za krótka niby idę na 10rano wracam po 15 odbieram Maje i idziemy na spacer i wracamy przed 19 do domu :) wszystko trzeba jeszcze dopracować. Chcąc nie chcąc będzie nas mniej w blogowym świecie.
Pozdrawiam

8 komentarzy:

  1. powodzenia! za niedługo czeka nas to samo. mam nadzieje, że damy radę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Powodzenia! :) My odwlekamy decyzję o moim pójściu do pracy zwłaszcza dla tych pierwszych słów i w ogóle wszelkich pierwszych razów... Pozdrawiamy.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dacie radę na pewno! Mnie też czeka niedługo powrót do pracy a moją Maję niestety żłobek, więc Wy jesteście w o niebo lepszej sytuacji. Moja mama jeszcze pracuje i nie mam możliwości zostawić jej małej :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia, mnie też to czeka za jakiś czas. Ale jeszcze nie wiem czy w starej pracy czy nowej!

    OdpowiedzUsuń
  5. Boję się tego etapu u nas. Pewnie Arianna poradzi sobie lepiej niż ja.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje! Cieszę się,że wszystko w porządku. Niedługo wszystko się ustabilizuje;)

    OdpowiedzUsuń
  7. z tego co piszesz to dobrze Wam idzie ta "rozłąka"
    choć z opowieści kuzynek i koleżanek, często gorzej takie rozłąki bolą same matki niż dzieci na początku!

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do pozostawienia komenatrza za który z góry dziękuję :)
Zaznaczam iż będę usuwała wulgarne,obraźliwe komentarze!